Kobieca energia Projektu!
W kolejnym wywiadzie z cyklu „10 lat, 10 pytań” zaglądamy do województwa świętokrzyskiego. Tym razem będzie trochę inaczej, bo bohaterkami rozmowy są Katarzyna Kitlińska i Justyna Podyma-Mesek, związane z Projektem Doradztwa Energetycznego od samego początku.
A co ciekawe, współtworzą jedyny kobiecy zespół Doradców Energetycznych w Projekcie.
Łączy je jednak znacznie więcej niż 10 lat wspólnej pracy w Projekcie. Ich zawodowa historia zaczęła się dużo wcześniej, jeszcze przy funduszach przedakcesyjnych, a po drodze były milionowe projekty, nowe wyzwania, „energetyczna gwiazda”, wiersz napisany przez poetę i podobno współpraca lepsza niż w starym małżeństwie.
O 10 latach Projektu, pracy w zespole, wzajemnym uzupełnianiu się i o tym, skąd po tylu latach nadal brać energię do działania, rozmawiamy z Kasią i Justyną.

Katarzyna Kitlińska
Doradca Klimatyczno-Energetyczny WFOŚiGW w Kielcach
Od 10 lat pracuje jako Doradca Energetyczny w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Kielcach. Jest magistrem inżynierem inżynierii środowiska, absolwentką Politechniki Świętokrzyskiej. Ukończyła również studia podyplomowe z zakresu zamówień publicznych, odnawialnych źródeł energii oraz audytu energetycznego, a także kurs przygotowujący do pracy Doradcy Energetycznego w ramach Projektu Doradztwa Energetycznego.

Justyna Podyma-Mesek
Doradca Klimatyczno-Energetyczny WFOŚiGW w Kielcach
Magister inżynier inżynierii środowiska, absolwentka Politechniki Krakowskiej. Ukończyła również studia podyplomowe z zakresu finansów i rachunkowości na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Od 10 lat związana z Projektem Doradztwa Energetycznego. Swoją codzienną pracę najlepiej podsumowuje słowami „Działam z ludźmi i dla ludzi. Energia płynąca z codziennych spotkań i rozmów to coś, bez czego nie wyobrażam sobie swojej pracy”. Prywatnie lubi dobre kino i rytmy bachaty. Spokój odnajduje podczas leśnych spacerów oraz z książką w ręku.
MS: Pamiętacie, jak się poznałyście i jak wyglądały Wasze początki wspólnej pracy?
Katarzyna Kitlińska: Poznałyśmy się w 2005 roku, choć wtedy pracowałyśmy jeszcze w różnych jednostkach. Justynka pracowała w Funduszu, a ja w zespole Inżyniera Kontraktu. Spotkałyśmy się przy realizacji projektu prowadzonego przez Związek Gmin Gór Świętokrzyskich.
Justyna Podyma-Mesek: To był ogromny projekt: trzy zbiorniki wodne, kanalizacja w czterech gminach i trzy oczyszczalnie ścieków. Był dofinansowany z funduszu PHARE, jednego z pierwszych funduszy przedakcesyjnych. Pracowałyśmy po dwóch stronach tego projektu, ale już wtedy świetnie się dogadywałyśmy.
Do dziś pamiętamy rozbieżność w wysokości… jednego eurocenta, którą wykryłyśmy przy końcowym rozliczeniu wielomilionowego projektu. Jak widać, szczegóły miały dla nas znaczenie od samego początku.
KK: Projekt został rozliczony, a ja w 2007 roku zostałam pracownikiem Funduszu i od razu trafiłam do Zespołu Funduszy Europejskich, w którym pracowała już Justynka.
JPM: I ten sześcioosobowy zespół rozliczał projekty z POIiŚ 2007–2013. Mówimy tu o milionach złotych dotacji na budowę kanalizacji, wodociągów, oczyszczalni ścieków i zakładów gospodarki odpadami w całym województwie. Po zakończeniu programu przekształciliśmy się w Sekcję Doradców Energetycznych. I tak zaczęła się kolejna historia.
Przez wiele lat tworzyłyście trzyosobowy zespół razem z Renatą Ciesielską. Jak wspominacie ten czas?
KK: Rozpoczęcie pracy w Projekcie Doradztwa Energetycznego oznaczało konieczność poszerzenia naszej wiedzy o zupełnie nowe obszary, między innymi energetykę i ciepłownictwo. Nowa tematyka była dla nas dużym wyzwaniem.
JPM: Na szczęście brałyśmy udział w wielu szkoleniach, które bardzo pomogły nam w realizacji nowych obowiązków. Podchodziłyśmy do nich z dużym entuzjazmem. Poznałyśmy wtedy wielu kandydatów na Doradców z całej Polski i z wieloma z nich pracujemy w Projekcie do dzisiaj.
KK: To był czas dużego wysiłku, ale wspominamy go bardzo dobrze. Otworzyły się przed nami nowe możliwości, nowe tematy i nowe znajomości. Właściwie wszystko było nowe, więc trzeba było po prostu zakasać rękawy i się tego nauczyć.
Czy jest sytuacja, wydarzenie albo anegdota z udziałem Waszej „trójki”, którą wspominacie do dziś?
JPM: Renata Ciesielska udzieliła kiedyś w radiu wywiadu o odnawialnych źródłach energii. Na jego podstawie powstał artykuł o wdzięcznym tytule „Energetyczna gwiazda”. I tak oto nasza koleżanka została gwiazdą. I to od razu energetyczną.
KK: Ja pamiętam inną historię. Któregoś dnia przyszedł do naszego biura starszy pan, któremu musiałam przekazać, że niestety nie kwalifikuje się do otrzymania dotacji. Przyjął tę wiadomość spokojnie, po czym poprosił o kartkę i długopis i zaczął coś pisać. Byłyśmy przekonane, że przygotowuje odwołanie albo prośbę o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Okazało się, że napisał dla mnie… wiersz.
JPM: I w tym wierszu określił Kasię „zjawiskiem przyrodoleczniczym”. Później dowiedziałyśmy się, że wydaje tomiki poezji.
Jakie cechy sprawiły, że przez tyle lat udało Wam się stworzyć tak zgrany i skuteczny zespół?
KK: Po tylu latach po prostu bardzo dobrze się znamy. Lubimy ze sobą pracować i spędzać czas, a obie jesteśmy otwarte na pracę zespołową. Co dwie głowy, to nie jedna.
JPM: Nie mamy problemu z przepływem informacji. Często okazuje się też, że mamy bardzo podobne pomysły i przemyślenia. Łapiemy się na tym, że w danej sytuacji myślimy dokładnie o tym samym. I wtedy zazwyczaj wybuchamy śmiechem.
KK: Justynka kiedyś powiedziała, że jesteśmy lepsze niż stare małżeństwo, bo się nie kłócimy. I chyba coś w tym jest.
Czego nauczyłyście się od siebie przez te wszystkie lata?
KK: Ja od Justynki uczę się asertywności i stawiania na swoim.
JPM: A ja od Kasi dążenia do kompromisu. Czyli po prostu się uzupełniamy.
Po tylu latach wspólnej pracy potraficie się jeszcze czymś nawzajem zaskoczyć?
KK: Mnie zawsze zaskakuje siła Justynki oraz to, że nawet w trudnej sytuacji nie traci entuzjazmu do dalszych działań.
JPM: Mimo tylu lat pracy razem jest dla mnie zaskakujące, że chętnie spotykamy się również prywatnie po pracy np. wspólne wyjście do kina czy teatru. Często nam się to zdarza.
Czy jest osiągnięcie lub moment, z którego jako zespół jesteście szczególnie dumne?
JPM: Trudno wskazać jeden moment. W województwie świętokrzyskim organizowane są Międzynarodowe Targi Energetyki i Elektrotechniki oraz Odnawialnych Źródeł Energii ENEX. Każdego roku organizujemy podczas nich stoisko Projektu Doradztwa Energetycznego, a także konferencję i wizytę studyjną dla Doradców. Dla tak małego zespołu jest to naprawdę duże wyzwanie, zarówno organizacyjne, jak i merytoryczne.
KK: Ale pozytywna energia, która za każdym razem wraca do nas od uczestników, jest najlepszym motorem do dalszego działania.
Co najbardziej cenicie w pracy w niewielkim, blisko współpracującym zespole?
JPM: To, że możemy powiedzieć sobie wiele bez obawy, że druga osoba źle to zrozumie. Wręcz oczekujemy od siebie konstruktywnej krytyki. I u nas naprawdę to działa.
KK: Cenimy też to, że możemy na siebie liczyć i każda z nas wie, co ma robić. Po prostu możemy na sobie polegać.
JPM: Mamy jeszcze swoją nieformalną członkinię zespołu PDE, Karolinę. Doradcą energetycznym co prawda nie jest, ale kiedy trzeba, pomoże, coś ogarnie i jeszcze przypilnuje, żebyśmy dobrze wyglądały w mediach. Taki dodatkowy „pakiet wsparcia” zdecydowanie warto mieć.
Gdybyście miały opisać ostatnie 10 lat Projektu w Waszym województwie jednym zdaniem, jak by ono brzmiało?
KK: To 10 lat, które dały nam ogrom wyzwań i doświadczeń, ale przede wszystkim ludzi, relacje i poczucie, że to, co robimy, naprawdę ma sens.
Po tylu latach wspólnej pracy co nadal daje Wam energię i motywację do działania?
JPM: Energię wciąż czerpiemy przede wszystkim od ludzi. Zmieniają się przepisy, programy i wyzwania, ale nie zmienia się jedno: kontakt z ludźmi i świadomość, że możemy im realnie pomóc.
Motywuje nas również to, że ciągle uczymy się czegoś nowego i widzimy efekty naszych działań. No i chyba najważniejsze: nadal chce nam się działać. I nadal chce nam się działać razem.
Na zakończenie jednym słowem, Doradztwo Energetyczne to…
KK: Misja.
Czego życzycie Projektowi na kolejne 10 lat?
JPM: Życzymy Projektowi, żeby przez kolejne 10 lat nadal był miejscem, w którym można liczyć na konkretną pomoc i zwyczajnie dobrą rozmowę. Żebyśmy nadal miały poczucie, że nasza wiedza naprawdę komuś się przydaje, a każda dobra decyzja dotycząca energii, OZE czy efektywności energetycznej przekłada się na coś realnego.
I żeby za kolejnych 10 lat wciąż można było powiedzieć, że to Projekt potrzebny ludziom i środowisku.
Kasiu, Justyno, dziękuję Wam za rozmowę. Wasza historia pokazuje, że za sukcesem Projektu Doradztwa Energetycznego stoją nie tylko wiedza, doświadczenie i profesjonalizm, ale przede wszystkim ludzie. Przez 10 lat wspólnie budowałyście coś znacznie więcej niż zawodowy zespół. Zbudowałyście relację opartą na zaufaniu, wzajemnym wsparciu i przekonaniu, że warto działać dla innych.
Patrząc na Waszą drogę, trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie takie zespoły są największą siłą Projektu. Dziękuję za wszystkie wspomnienia, anegdoty i refleksje, którymi podzieliłyście się w tym wywiadzie.
Przy okazji nie sposób nie wspomnieć o Renacie Ciesielskiej, która przez lata współtworzyła świętokrzyski zespół Doradców Energetycznych. Renato, jeśli czytasz ten materiał, przesyłamy serdeczne pozdrowienia. Jak widać, „Energetyczna Gwiazda” na stałe wpisała się w historię Projektu.
Życzę Wam, aby nie gasł entuzjazm, o którym mówiłyście, a energia czerpana od ludzi wracała do Was ze zdwojoną siłą. Niech kolejne lata przynoszą równie dużo satysfakcji, nowych wyzwań i powodów do dumy. A za następne 10 lat obyśmy mogli spotkać się ponownie i usłyszeć równie inspirującą historię.
Rozmowę przeprowadziła Małgorzata Staniszewska, Doradca w NFOŚiGW.



